26
Mar-2015

EXTRA tekst pt. “Biały Papuas” specjalnie dla czytelników “Archipelagu znikających Wysp”

Papua   /   Tags: , , , ,

Człowiek z księżyca – „kaaram tamo” – tak nazywali nieznający świata poza swoją wioską Papuasi żyjącego wśród nich antropologa Mikołaja Mikluczo-Maclaya, w którego żyłach płynęła polska krew.

20 października 1969 roku rosyjski statek „Vitiaz” dobił do zatoki Astrolabe u wybrzeży Papui Nowej Gwinei. Rosjanie, po zrzuceniu kotwicy i zejściu na ląd, postawili pomnik zapomnianemu przez historię odkrywcy, który niemal równo sto lat wcześniej, na statku o identycznie brzmiącej nazwie, przybył na nieznany ląd, aby zasmakować życia wśród dzikich. Po fascynującym życiu tego podróżnika pozostały skrupulatnie spisywane dzień po dniu pamiętniki.

Fascynacja odmiennością

Mikołaj Mikluczo urodził się 17 lipca 1846, w rosyjskim Rozhdestvenskoye, będąc drugim synem Mikołaja Hijtch-Mikluczo, inżyniera budującego kolej, który zmarł, gdy syn miał 11 lat. Matka, wywodząca się z Polski, Katarzyna Semenowa-Bekker, której trzech braci zginęło w powstaniu styczniowym, była polską patriotką. Nicholas czuł się jednak Rosjaninem. Zdobywszy wykształcenie w gimnazjum w Petersburgu, przez krótką chwilę studiował prawo i filozofię na uniwersytecie, skąd go usunięto za udział w nielegalnych schadzkach studentów. Z Rosji uciekł na Zachód, gdzie wymiana myśli była swobodniejsza. W 1864 dzięki pomocy finansowej rodziny zaczął uczęszczać na zajęcia na Uniwersytecie w Heidelberg. Podjął studia medyczne, paleontologiczne oraz zoologiczne na uniwersytecie w Jenie oraz uczył się anatomii. Rodzinę nie było stać na wiele, wiec prowadził on surowy tryb życia, zaopatrując się w używaną odzież i buty. Nie chciał, aby brano go za chłopaka z rosyjskiej prowincji, a więc zaczął używac przydomka Maclay.

Zdjęcia Mikołaj Mikluczo Maclaya (wikipedia)

200px-Mikluho10 220px-Nicholai_Miklukho-Maklai-1880 4923398-1x1-700x700

Dużo podróżował – podczas jednych ze swoich wyjazdów, które spędzał na Wyspach Kanaryjskich, napisał prace naukowe dotyczące mózgów rekinów. Udał się też nad Morze Czerwone badac faune morską, ale ostatecznie zafascynował się innością Arabów – ludzi innych niż Europejczycy, których znał. Gdy wrócił do Rosji miał 23 lata i już znane w świecie naukowym nazwisko.

Jego uwagę przyciągnęła wyspa Nowa Gwinea, jako obiecujący obszar do badań antropologicznych i etnologicznych, o którym nikt wcześniej nie słyszał. Postanowił być tym pierwszym, który opisze tą terra incognita. Wyspa nie interesowała go tak bardzo jak jej mieszkańcy – czarni jak smoła – jak donosiły wieści. Były z tym związane problemy natury filozoficznej. W tamtym czasie, wielu naukowców próbowało dowieśc, że odmienny kolor skóry ludzi determinuje ich kulturę oraz umiejętności. Znani XIX-wiecznie Brytyjscy i Amerykańscy antropolodzy tacy jak Hunt, Burton, Morton, Nott czy Gliddon twierdzili, że ludzie o białej skórze urodzili się by rządzić, podczas gdy kolorowa skóra miała być podporządkowana. Również Darwin, szukając połącznia pomiędzy ludźmi a małpami, wskazywał Papuasów i Buszmenów, jako brakujące ogniwo w ewolucji.Młody Maclay zauważał jak groźne są to założenia. Postanowił sprawdzić jak jest w praktyce, udając się do Papui Nowej Gwinei.

Wyposażony przez Rosyjskie Towarzystwo Geograficzne w stypendium liczące 1200 rubli, które ledwo starczało na sprzęt niezbędny do wyprawy, Mikołaj odwiedził najważniejsze europejskie ośrodki naukowe, gdzie przed wyprawą spotkał się z wiodącymi naukowcami. W Londynie Maclay odwiedził Thomasa Huxley’a i Alfreda Wallace’a i utkwił im w pamięci. Wallace zapisał w swoich dziennikach: „(…) Jego pomysł polegał na tym, że tak naprawdę niczego nie nauczysz się od rdzennej ludności, jeżeli nie będziesz wśród nich żył i nie staniesz się jak oni sami. Najistotniejsze jest więc zdobyc ich zaufanie i można to osiągnąć tylko całkowicie ufając im”. Potrzeba badania obcej kultury poprzez nawiązanie relacji z rdzennymi Papuasami była w tamtych czasach nowatorska, nawet dla Huxley’a i Wallace’a.
W październiku 1870 roku Maclay udał się w 10 miesięczną podróż na pokładzie rosyjskiej korwety „Vitiaz”. Obrany kurs zakładał trasę dookoła Południowej Afryki, Ameryki Południowej oraz wizytę na wyspach polinezyjskich. We wrześniu 1871 korweta dotarła do Zatoki Astrolabe w Papui. Kapitan statku odradzał Mikołajowi pozostanie w Papui, gdyż od czasu wizyty w Ameryce Południowej zaczęła go męczyc malaria. Szcześliwie miał duże zapasy chininy, łagodzące jej ataki. Ostatecznie w Maclay osiadł na północno-wschodnim wybrzeżu Nowej Gwinei, gdzie tubylcy nie mieli nigdy wcześniej kontaktu z białymi ludźmi.

Chłopcy Dani

Życie wśród dzikich

Pierwsze spotkanie z ludźmi z zatoki było pełne wyzwań i niepewności. Tubylcy momentalnie odstawili agresywną pantomimę na plaży – wysoko podniesione włócznie i gesty wskazujące w stronę morza zdecydowanie zasugerowały, że nie życzą sobie obcych na swoich ziemiach. Strzelali z łuków, chcąc wystraszyć przybyłych. „Szybko zrozumiałem, że moja całkowita bezradnośc przeciwko setkom, jeżeli nie tysiącom tubylców jest moją najlepszą bronią” – pisał Maclay w pamiętnikach. Kilka dni później, ku osłupieniu stacjonujących w zatoce okrętowych towarzyszy, Maclay udał się do wioski tubylców, w której otoczyli go ciemnoskórzy mężczyźni z włóczniami. Chcąc pokazac swoje pokojowe zamiary, w środku wioski wyjął matę, położył ją na ziemi i poszedł spac pośród wrzeszczących i grożących mu Papuasów.
Budowanie dobrych relacje z dzikimi Papuasami miało opierac się na polityce cierpliwości i taktu wobec ich tradycji i kultury. Gdy rosyjski statek odpłynął pozostawiając Maclay’a w dżungli, zaczął się on uczyc języka Papuasów. Szybko zauważył, że nie jest to łatwe. Po długim czasie nauki wciąż nie wiedział jak zapytać o papuaskie odpowiedniki słów „tak”, „nie”, „źle”, „mówic”, „ojciec” czy „matka”. Nie łatwo było wypracować wspólną metodę komunikacji – Papuasi zawsze powtarzali, to co on powiedział wcześniej, co skutecznie utrudniało naukę. Maclay nie rozumiał świata Papuasów, ale zachowywał się jak świadomy badacz dzisiejszych czasów, chcąc zrozumiec jak najwięcej. Świadom swoich ograniczeń żalił się: „Ubolewam, że moje oczy nie wystarczają, aby zobaczyć wszystko wokół mnie, a mój mózg nie jest wystarczająco potężny, aby zrozumieć otaczającą mnie rzeczywistośc”. Powoli jednak zaczynał rozumieć świat dzikich.

Jiwika - Jayawijaya

Ze swojej chatki, Maclay odwiedził wiele wiosek, zbierał próbki gleby, rysował twarze i otoczenie oraz nazwane już szczyty górskie. Cierpliwością, odwagą i medycznymi umiejętnościami pozyskał sobie zaufanie tubylców, doprowadzając przyjacielskich relacji z nimi.: „(…) szybko zauważyłem też, że mój uśmiech jest najlepszym remedium na ich strach. Papuasi naśladują mnie, gdy zaczynam się uśmiechac.” Pomagał im, rozdając gwoździe, haki na ryby, materiał na ubranie, świecidełka, komentując:„Oczywiście nie wiedzą do czego służą gwoździe i haki, ale nie przeszkadza im to przyjmować ich.”. Jednemu z Papuasów pożyczył topór. „To test zaufania” – twierdził – „Jest rzeczą niezwykłą, że pomimo iż nie znamy swoich języków, umiemy się porozumieć”. Gdy udało mu się zdobyc ich zaufanie nie miał oporów podarować im żelaznych narzędzi, nauczyć upraw kururydzy, papai, dyni i innych roślin. Potrafili go zaskakiwać. Jakież było zaskoczenie Maclaya, gdy pożyczył on Papuasowi lustro. Kilka dni później ten wrócił z ogoloną brodą. Z czasem zauważył, że Papuasi to ludzie, który wolą użyteczne rzeczy, niż ozdóbki. Noże, gwoździe, butelki mają dla nich większe znaczenie niż paciorki, materiał na ubranie, choć każdy przedmiot przyjmują z wdzięcznością. Ze zdziwieniem zauważał, że nie istnieje u nich handel: „Należy zauważyć, że transakcja nie jest zakupem czy sprzedażą, ale wymianą darów. Ten, który posiada dużo, daje nie oczekując rekompensaty. Sprawdziłem to już kilka razy i nie zaoferowałem nic za owoce kokosowca i trzcinę cukrową, którą mi przynieśli. Nie chcieli niczego w zamian”.

Mikluczo-Maclay spędził ponad trzy lata żyjąc i podróżując po Papui Nowej Gwinei. Jego praca skupiała się głównie na dokumentowaniu charakterystycznych cech fizycznych tubylców oraz ich kultury materialnej. Preferował życie zwykłego widza i obserwatora. Starannie opisywał on kulturę swoich ciemnoskórych przyjaciół, ich tradycję, święta, religię oraz sztukę. Jego pamiętniki zawierają cenne uwagi antropologiczne, o tym jak wygląda papuaskie społeczeństwo. Wspominał także o funkcji kobiet, których prawie nie widywał, bowiem były sprowadzane do roli zdobyczy w paupaskim społeczeństwie: „Mężczyźni starannie pilnują swoich kobiet. To cecha, często spotykana wśród dzikich i można ją wyjaśnić faktem, że nie znają innych przyjemności niż seksualne. Podejście do kobiet odróżnia ich od Polinezyjczyków, którzy mają w zwyczaju bezwstydnie częstować przybyłych swoimi kobietami”. Kobiety nie mogły zostawać same z innymi mężczyznami niż mąż – to automatycznie oznaczało ich występek. Zdarzały się też pojedynki o kobietę. Gdy Maclay przychodził do wiosek, na jego widok niewiasty uciekały w popłochu, dlatego z czasem nauczył się nie irytować miejscowych i powiadamiał o swoim nadejściu gwizdem tak, aby panie mogły się spokojnie ukryc. Zauważał, że kobiety w pierwotnym społeczeństwie nie dbają tak bardzo o siebie, a pracując służą one mężczyznom, odwrotnie niż w krajach rozwiniętych. Dlatego były skarbem, cenną zdobyczą i każda kobieta miała swojego mężczyznę.

Kobieta Dani

Posiadane dobra – strzelba i leki, zdawały się stawiać go ponad nimi. O strzelbie pisał: „Używanie broni palnej wydaje się wywoływac u tubylców raczej szał niż strach. Po strzale uciekają, bądź kładą się na ziemi zasłaniając uszy. Ich całe ciało trzęsie się ze strachu, jakby byli w trakcie gorączki (…) Tubylcy bali się samego widoku strzelby, prosząc Maclay’a, aby zabrał ją jak najdalej od nich. Nazywali ją taaboo i prosili, aby ją ukrywać. Dziś to pochodzące z tamtych regionów słowo wciąż oznacza wyklęte kulturowo działania. Miał nad nimi wieki przewagi technologicznej. Częstował przybyłych wodą, a potem przy pomocy spodka od herbaty, na który nalewał alkoholu, pokazywał, że jest w stanie zapalić wodę. Tubylcy wierzyli, iż posiada on nadprzyrodzone zdolności i błagali go, aby nie spalił morza i całej wody w zatoce. Choc sądzili, że jest nieśmiertelny i może zabijac wzrokiem to postrzegany był raczej jako dobrotliwy pół-bóg, obrońca i przyjaciel społeczeństwa.
Gdy własnoręcznie złapał kraba i zjadł go żywcem, sam zauważył, że stał się w pewnym sensie Papuasem. Przebywając z nimi przystąpił do ich społeczeństwa. Próbował im wyjaśnić jak wygląda życie kilka tysięcy kilometrów od Papui, opowiadając o Rosji, domach, świecie. Dzicy nie rozumieli go i pokazywali na księżyc, który brali za Rosję. Byli zainteresowani czy są kobiety na księżycu.

Życie wśród karaluchów i mrówek i komarów w równikowym klimacie nie służyło zdrowiu. Maclay miał częste napady malarii, a zapasy były na wykończeniu. Gdy w grudniu 1872 roku korweta Isumrud dobiła do brzegu zatoki Astrolabe, powszechne przekonanie, że Maclay zmarł w dżungli zostało rozwiane. Skorzystał on wtedy z okazji i zabrał się z załogą do Hong-Kongu. Dał słowo swoim dzikim przyjaciołom, że wróci.

Tułaczka po wyspach

Cały cywilizowany świat usłyszał o dokonaniach Maclaya i wszędzie przyjmowano go z honorem i szacunkiem. Udał się na Filipiny i Halmaherę, gdzie znalazł prymitywne plemiona, które były bardzo podobne, do tych, badanych przez niego na Nowej Gwinei. W 1873 roku opublikował swoje obserwacje antropologiczne, wysłał próbki wraz z załączonymi opisami do swych nauczycieli z Europy, a następnie przez sześć miesięcy regenerował swe siły.

Następnie w kwietniu 1874 roku naukowiec udał się na wyspę Ambon, gdzie w czerwcu został odnaleziony w ciężkim stanie. Potem przeniósł się do Buitenzorgu, gdzie odpoczywał i przygotowywał publikacje. W listopadzie zawędrował do Singapuru i przez 176 dni podróżował po Malajach, gdzie badał prymitywne plemiona. W styczniu 1876 nie mając grosza przy duszy zastawił swój zebrany materiał etnograficzny, dzięki czemu otrzymał pożyczkę, za którą opłacił swój udział w wyprawie do Mikronezji na pokładzie statku „Seabird”. O tej podróży pisał: „Podczas wyprawy doświadczyłem tyle razy brutalnego wykorzystania tubylców przez białych, że mam zamiar zaprezentować cała listę zarzutów, od zwykłych niesprawiedliwości do gwałtów i przestępstw, w których mimowolnie uczestniczyłem.” Europejczykom zarzucał kłamstwa i oszustwa w stosunku do ufnych ludów równikowych. „Seabird” podrzucił go do Zatoki Astrolabe do jego znajomych Papuasów. Odnowione przyjaźnie i łatwość w używaniu ich języka, umożliwiły mu odwiedziny w wielu wioskach w górach, na wybrzeżu i wyspach. Zanim powtórnie opuścił czarnoskórych towarzyszy zapobiegał wojnie miedzy wioskami, uczył ich upraw, a także ostrzegał swych przyjaciół przed handlarzami niewolników. W listopadzie 1877 roku pożeglował na północ wśród wysp i dotarł do Singapuru w styczniu roku 1878, następnie przez Hong Kong dotarł do Sydney z pokaźnymi zbiorami.

Maclay napisał do Towarzystwa Linneuszowskiego z prośbą o laboratorium w Sydney, gdzie mógłby oddać się badaniom. Stał się jego honorowanym członkiem w 1879 roku i przychylono się do jego prośby. Jego badania nad budową czaszek o aborygańskim, malajskim, papuastkim i polinezyjskim pochodzeniu dowodziły, że prymitywne ludy miały identyczne mózgi co obywatele rozwiniętych społeczeństw. W konsekwencji dzicy mają ten sam potencjał intelektualny co Europejczycy, więc nic nie usprawiedliwia podziału na rasy wyższe i niższe. Pobyt wśród Papuasów przekonał go, że pomiędzy mieszkańcami dżungli a obywatelami zachodnich państw nie ma wielkiej różnicy. Co więcej wykazują oni znaczne podobieństwo do Europejczyków. Potrafią szybko się uczyc, zauważał, że są uczynni, inteligentni, pracowici, sprytni i łatwo przyswajają nowości. Malcay miał pewnośc, że wszyscy ludzie na świecie, będący de facto odmianą tego samego gatunku homo sapiens powinni być objęci prawami człowieka.

W styczniu 1881 roku Maclay udał się do Rosji, gdzie wykładał dla Rosyjskiego Towarzystwa Geograficznego i każdego poranka opowiadał entuzjastycznym słuchaczom o swojej kolekcji, pokazując przy tym rysunki. Został nagrodzony złotym medalem i odznaką za odwagę przez Cara. Powoli zbierał też fundusze na kolejną wyprawę. W końcu w marcu 1883 roku powrócił do Zatoki Astrolabe, po raz trzeci odwiedzając znajomych Papuasów. Częśc jego dawnych przyjaciół zmarła, lecz reszta cieszyła się z jego powrotu: „Wszyscy chcieli abym zamieszkał z nimi jak za starych dobrych czasów – tym razem w samej wiosce”. Maclay był znany wszystkim w promieniu kilkuset kilometrów. Zaczął jednak podupadać na zdrowiu, więc zdecydował się przenieść na stałe do Australii w czerwcu 1883 roku, gdzie odkrył, że wiele z jego zapisków i kolekcji zostało zniszczonych w pożarze budynku kilka miesięcy wcześniej. Zmarł 5 lat później.

Grupa kobiet z okolic Jiwika

W obroni dzikich

Mikluczo-Maclay pod koniec życia postanowił za wszelką cenę zachować dorobek kulturowy rdzennych mieszkańców Papui, chroniąc ich przez niebezpieczeństwami globalizującego się świata. W 1879 roku napisał pierwszy z kilku listów do rządów Wielkiej Brytanii i Rosji żądając uznania praw ludzi z Zatoki Astrolabe do ich ziemi. Tłumaczył to w sposób następujący „Każdy skrawek ziemi, każde użyteczne drzewo w lesie, ryba w strumieniu, ma swego właściciela”. Prosił Cara, aby ten objął Papuę swoim protektoratem. Do Anglików pisał: „w imieniu dziesiątek tysięcy ludzi o czarnej skórze, którzy zbyt słabi, aby bronic swoich praw”. Chciał stworzyć Unię Papuaską w ramach jurysdykcji angielskiej, w której mogliby oni sami rządzić swoimi terytoriami, a z pomocą światłych umysłów z Europy Papua nadrabiałaby zaległości gospodarcze, goniąc świat rozwinięty. Odbywałoby się to poprzez otwieranie szkół, budowę dróg, mostów. Wielu naukowców wspierało jego petycję, lecz ich działania były zbyt wolne, aby powstrzymać Niemiecką aneksję północnowschodniej Nowej Gwinei.

Od XVIII wieki Holendrzy rościli sobie prawo do zachodniej części Papui. Druga połowa wyspy była jednak łakomym kąskiem dla Europejczyków. Niemcy podstępnie wysłali statek „Samoa” w 1883 roku jako ekspedycję badawczą. Gdy tylko dotarł on do Papui, Niemcy momentalnie ogłosiły aneksję północnej Papui. Do końca 1884 roku wschodnia połowa Nowej Gwinei została podzielona między Niemcy a Wielką Brytanię. Maclay napisał wtedy do Bismarka w październiku list, prosząc o ochronę ludności zamieszkującej wyspy Pacyfiku od wyzysku przez białych ludzi. Spełniły najgorsze oczekiwania. Ekspedycją niemiecką zarządzał antropolog Otto Finsch, który udając przyjaciela Mikołaja, osiadł w Zatoce Astrolabe i postarał się do maksimum wykorzystać ufnośc tubylców. Dzięki wspaniałemu wrażeniu jakie zostawił Maclay ekspedycja Niemiecka miała ułatwione zadanie. Maclay bezskutecznie pisał kolejne telegramy do Bismarka: „Mieszkańcy Wybrzeża Maclay odrzucają przejęcie przez Niemcy” i z żalem utrzymywał, że niemiecka flaga na Pacyfiku oznacza zalegalizowanie bezwstydnych niesprawiedliwości, kradzieży, wykorzystywanie tubylców jako niewolników i okrucieństwo wobec ludzi pracujących na plantacjach.

Otto Finsch nie chciał misjonarzy w regionie, bo uważał, że byliby „sumieniem” ekspedycji, a więc są niepotrzebni i niewygodni. Twierdził, że: „lepsza jest broń do strzelania do czarnych” i zalecał stworzenie sieci plantacji i przymusowe zatrudnienie Papuasów, w utworzonej przez Niemców Neu Guinea Kompanie. Szefował jej Polak, Jan Stanisław Kubary, znany odkrywca i ornitolog, który przez lata badał Mikronezję. Podobnie jak Maclay zbankrutował w trakcie swoich wypraw, po czym został zatrudniony przez Niemców jako tłumacz i manager plantacji. Kubary skupował papuaską ziemię, kursując od wioski do wioski z chlebem, narzędziami, ubraniami, w zamian wymagając jedynie podpisu na dokumencie. Kubary dbał o szczegóły techniczne – każdy członek wioski musiał dotknąć pióra. Tytułował się „Bogiem”.

Papuasi nie rozumieli dlaczego ich świat się zmienia. Wiedzieli tylko, że nagle zostali wygonieni ze swych ziem i zmuszeni do pracy. Niemcy chcieli stworzyć w Papui gigantyczne pola ryżowe i uważali, że gdy dzicy mieszkańcy uzależnią się od ryżu, będą chętniej pracować. Inną doskonałą metodą na przekonanie tubylców do pracy na plantacji było wprowadzenie obowiązkowego podatku pogłównego w 1907 roku.
Losy Papui odmieniła pierwsza wojna światowa. Po przegranej Niemcy musiały zrezygnować z posiadłości kolonialnych. Obecnie Zachodnia część wyspy należy do Indonezji, wschodnia jest niepodległa. Do dziś na wyspie są ślady obecności Maclay’a. W chwili obecnej w północej części Papui, w języku plemienia Bongu funkcjonują swojsko brzmiące słowa: nozh(nóż), shapur (topór), arbus (arbuz), bik (byk), a broń wciąż nazywana jest taaboo.

Pierwsze słowa, które przekazali Papuasi podróżnikom przybyłym w 1969 roku na statku „Vitiaz”, gdy usłyszeli, iż nieznajomi są z Rosji, to:„Dlaczego Maclay pozwolił przyjść Niemcom…?”

Tekst przedredakcyjny. Po zredagowaniu i skróceniu ukazał się w “Focus Historia”. Nr.9 (77), wrzesień 2013 (autor: Sergiusz Prokurat). Publikacja na wyspyindonezji.pl na podstawie umowy z autorem.

0

 likes / 0 Comments
Share this post:

comment this post

You must be logged in to post a comment.

Archives

> <
Jan Feb Mar Apr May Jun Jul Aug Sep Oct Nov Dec